Dawno, dawno temu ...

Historia Śląskiego Jazz Clubu sięga roku 1955, kiedy to grupka młodych gliwiczan – studentów Politechniki Śląskiej i absolwentów średniej szkoły muzycznej – postanowiła grać jazz. Uprawianie tego gatunku muzyki nie było dobrze widziane przez ówczesne władze. Niezależnego ruchu studenckiego i klubów jeszcze nie było. Przypadek sprawił, że w tym właśnie czasie kierownictwo Zakładowego Domu Kultury Huty „Zabrze” objął pan Jan Piotrowski – postać niezwykła: inwalida wojenny, jeden z bohaterów Powstania Warszawskiego, żołnierz pułku „Baszta” ps. „Tur”. Do niego w końcu trafili młodzi ludzie z Gliwic pragnący grać jazz.

Dawno, dawno temu ...

Oto fragment listu nieżyjącego już Jana Piotrowskiego do Henryka Cholińskiego z lat 80.: „W miesiącu październiku 1955 roku do biura kierownika ZDK Huty „Zabrze” zapukała delegacja młodzieży ze szkół muzycznych i uczelni akademickich, reprezentowanych przez Tadeusza Kosińskiego, Jana Kwaśnickiego i Marka Szymaszkiewicza. Młodzi ludzie zadeklarowali chęć współpracy z Placówką KO w Zabrzu i uprawiania w niej muzyki jazzowej zupełnie profesjonalnie, ponieważ są wyuczonymi muzykami, którzy zamierzają występować publicznie. Początkowo zdumiała mnie ta propozycja, bowiem – jako niedawno powołany przez Dyrekcję Huty (na wniosek ZG-ZZH w Katowicach) na stanowisko kierownika ZDK – byłem raczej uprzedzony do popierania prądów muzycznych płynących z Zachodu, a tym bardziej z USA”. Jednak Jan Piotrowski wziął pod opiekę „młodzież jazzową z Gliwic”. Pisze: „Postanowiłem nie zawiadamiać Dyrekcji ani Rady Zakładowej, która nadzorowała działalność ZDK, i zdecydowałem na własną odpowiedzialność”.

Do grupy muzyków dołączyli wkrótce teoretycy i miłośnicy jazzu z Gliwic: Henryk Choliński i Wiesław Kwasek – i to oni właśnie postanowili założyć stowarzyszenie. Pisze Jan Piotrowski: „W trzecim kwartale 1956 roku przygotowaliśmy odpowiedni wniosek, podpisany przez 15-tu członków założycieli, i wysłaliśmy go do Prezydenta WRN w Katowicach. Z niepokojem oczekiwaliśmy na odpowiedź i chyba po trzech miesiącach doczekaliśmy się pozytywnej decyzji w sprawie zarejestrowania Śląskiego Jazz Clubu”.

Zebranie, o którym pisze autor, odbyło się 19 października 1956 r., a założycielami byli:

Jan Piotrowski,
Henryk Choliński,
Tadeusz Kosiński,
Jan Kwaśnicki,
Maria Skrzyniarz,
Władysław Folwarczny,
Henryk Achtelik,
Ryszard Siomkajło,
Janusz Łoś,
Wiesław Kwasek,
Tadeusz Tabeński,
Eugeniusz Rebol,
Janusz Zamojski,
Romuald Kochanowski.

Skład pierwszego zarządu:
Jan Piotrowski – prezes
Henryk Choliński – sekretarz
Maria Skrzyniarz – skarbnik
Tadeusz Kosiński – członek zarządu
Jan Kwaśnicki – członek zarządu

W międzyczasie zaczął odżywać ruch studencki w Gliwicach. Powstawały kluby. Po roku Piotrowski wyjechał do Warszawy, a Śląski Jazz Club przeniósł się do Gliwic. Działa tu do dnia dzisiejszego i "ma się dobrze".

Poniżej pieczęć na ostatniej stronie pierwszego statutu ŚJC


Warto wyjaśnić różnicę w datach. Otóż, pierwsze spotkanie założycielskie odbyło się 19 października 1956 roku. Spotkanie założycielskie oznacza, że tego dnia zostały wybrane władze stowarzyszenia oraz zatwierdzony statut. Dopiero taki komplet dokumentów należało wysłać do rejestracji (zresztą podobne wymagania stawia się również dzisiaj dla rejestracji organizacji pozarządowych). Odpowiedź pozytywna nadeszła dopiero w maju roku 1957. Tyle trwało "sprawdzanie" przez "czynniki" co to za organizacja i czy aby nie będzie zagrożeniem dla ówczesnego ustroju. Zresztą, jeśli się przyjrzeć bliżej dokumentowi to widać wyraźnie napis "... Jazz Kclub". Nie, nie jest to po prostu błąd, literówka. Trzeba się było tłumaczyć, dlaczego w słowo klub jest pisane językiem "imperialistycznego" kraju i czy czasem nie chodzi o "imperialistyczną" propagandę. Tłumaczenia, że to wynika z pewnej tradycji hasła "jazz club", że owszem, użyto języka angielskiego, ale dlatego, że w tym języku powstało, że samo słowo "jazz" też nie jest polskiego pochodzenia, że chodzi o muzykę powstałą za oceanem, a nie o politykę, etc, etc. Zapis w dokumencie rejestracyjnym jest swego rodzaju kompromisem, na który trzeba było pójść by w ogóle zarejestrować stowarzyszenie.

Przy okazji prosimy osoby i instytucje, które mają dostęp do jakichkolwiek materiałów (dokumenty, zdjęcia) związanych ze Śląskim Jazz Clubem z lat 1956-1961, o kontakt z nami.

Dziękuję.

Mirek Rakowski
Prezes
Stowarzyszenia Muzycznego
Śląski Jazz Club

Ta strona używa COOKIES.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.

OK, zamknij